kulinarne podróże16.10.20165249
W obiektywie aparatu i krakowski Green Times Cafe
Smacznego
czytaj przepis

dsc_0803

dsc_0818

Kiedy spodziewałam się przyjścia na świat mojej córki w 2013 roku, ostatnie miesiące spędzałam aktywnie, lecz sporo czasu poświęcałam na spacery, lekturę, fotografowanie. Pamiętam, że była wtedy piękna, słoneczna jesień. Często w drodze powrotnej ze szpitala po porannych badaniach zatrzymywałam się na krakowskim Kazimierzu, szukałam przytulnego, spokojnego miejsca i pozwalałam sobie na błogie lenistwo. Tak właśnie trafiłam do Green Times Cafe.
To miejsce na Placu Wolnica niezwykle przypadło mi do gustu. Jest małe, ale bardzo kameralne, przyjemne dla oka i oczywiście, podniebienia! Z miejsca zakochałam się w ich koktajlach i przepysznej, mlecznej latte. Witryna z ciastami nie pozostawia Ci wyboru – zamówisz!

dsc_0817

dsc_0812

dsc_0820

dsc_0825

dsc_0829

Zazwyczaj przyjeżdżałam i siadałam na wygodnej sofie z poduchami, wyjmowałam książkę lub zagłębiałam się w lekturze kulinarnych czasopism dostępnych w kafejce. Obsługa jest tutaj bardzo dyskretna, pomocna i sympatyczna. Pracują tu głównie młode osoby.

dsc_0842 dsc_0844 dsc_0835

Dziś zjawiam się w Green Times Cafe już w najukochańszym towarzystwie, które choć nie jest łasuchem, nie potrafi obojętnie przejść obok kafejkowych przysmaków. Do kafejki zawsze idziemy ulicą Mostową. Siadamy „na naszej sofie” w środku lokalu lub przy słonecznej pogodzie w małym, uroczym ogródku na zewnątrz. „Ty, mamo, kawkę weź, a ja kupię sobie ciasteczko, dobrze mamo?”  Skoro zamówienie jest ustalone, szybko dostajemy to, co chcemy. Moja córka zazwyczaj coś rysuje, układa, bawi się ciekawymi i sezonowymi dekoracjami i zawsze sprawdza, czy zamówiona przeze mnie kawa została dopita do końca.

dsc_0834

dsc_0833

dsc_0845 dsc_0887 dsc_0891 dsc_0890

dsc_0894 dsc_0895 dsc_1013 dsc_0896 dsc_0900 dsc_1029 dsc_1035 dsc_1043

Zakładając moją kulinarną stronę, skupiałam się przede wszystkim na przygotowaniu pysznego dania. Dziś dbam zarówno o dobry przepis, jak i ładne zdjęcie tego, co przygotowuję i chcę Wam pokazać. Zauważyłam, że im wiecej fotografuję, tym częściej dostrzegam inspirujące mnie rzeczy dookoła. Gotowanie stało się, a fotografowanie staje się pasją.

dsc_1053 dsc_1003

Udostępnij artykuł
na słono
poprzedni artykułTarta z pastą z awokado, ziół oraz figą i sokiem z granatów
serniki pieczone
następny artykułSernik waniliowo-cytrynowy z solonym karmelem i o pisaniu
Komentarze

9 odpowiedzi na “W obiektywie aparatu i krakowski Green Times Cafe”

  1. Ania napisał(a):

    Dla mnie pasją stało się czytanie Twojego bloga Reniu! 😉
    Posyłam serdeczności!!!

  2. U Rudej na Talerzu napisał(a):

    Wspaniałe zdjęcia i cudowne, klimatyczne miejsce 🙂

  3. Amber napisał(a):

    Reniu,
    Twoje wpisy są takie ciepłe i piękne!
    Wspaniałe miejsce i wspomnienia.
    I gratuluję książki! Czy można ją dostać z autografem szanownej Autorki?

    • Renata Czelny - Kawa napisał(a):

      Amber,
      dziekuję Ci za tak miłe słowa!
      O cieple i pieknie wpisów to możesz mówić Ty 🙂
      Na gratulacje jeszcze troszeczkę za wcześnie 😉
      A książkę, w stosownym czasie, oczywiście, że otrzymasz z autografem!

  4. Katarzyna Grzebyk napisał(a):

    Co za przytulne miejsce! A jakie piękne zdjęcia! Tylko narobiłaś ochoty, żeby się tam wybrać:-)

  5. karmel napisał(a):

    Cudownie ogląda się te zdjęcia! Dokładnie tam spacerowaliśmy ,kiedy odwiedziliśmy Kraków:) Renia piękny blog, mam wrażenie, że znamy się od lat…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.