serniki pieczone29.01.201757514
Sernik creme brulee
Smacznego
czytaj przepis

Nigdy nie sądziłam, że uda mi się go upiec. Kilka razy zmieniałam przepis, przygotowywałam prawdziwy francuski, klasyczny creme brulee, aby mieć pewność, że w serniku też się sprawdzi. Kiedy przepis był dopracowany, ja zrezygnowałam i odłożyłam pieczenie sernika w tej francuskiej wersji na później…

Ale zawzięłam się i po prostu pewnego dnia, tak ot tak, zabrałam się za jego przygotowanie. Udał się. Uważam, że jest przepyszny, niezwykle kremowy, pełen ziarenek wanilii, które wprost uwielbiam za ich aromat!

Cieszcie oko i łapcie za przepis!

Składniki

spód

100 g ciasteczek Oreo

2 łyżki oliwy pomarańczowej (lub zwykłej)

masa serowa

500 g twarogu tłustego

250 g twarogu półtłustego

200 g serka mascarpone

3 łyżeczki soku z cytryny

1,5 łyżeczki olejku pomarańczowego

ziarenka z 1/2 laski wanilii

1 szklanka cukru

4 jajka

1 żóltko

creme brûlée

3 żółtka

150 g serka mascarpone

3-4 łyżki śmietany 18%

2-3 łyżki cukru pudru

ziarenka z 1/2 laski wanilii

skorupka cukrowa

5 łyżek cukru

Wykonanie

  1. spód: ciasteczka umieszczamy w blenderze, rozdrabniamy na piasek. Dodajemy oliwę, mieszamy. Taką mieszanką wylepiamy spód tortownicy (26 cm) wyłożonej papierem do pieczenia. Tortownicę schładzamy przez 15 min w lodówce.
  2.  masa serowa: twaróg mielimy, miksujemy z serkiem mascarpone oraz cukrem, dodajemy po jajku, na końcu żółtko. Wlewamy sok z cytryny i olejek. Wydrążamy ziarenka z laski wanilii. Miksujemy delikatnie. Masę przekładamy na schłodzony spóde ciasteczkowy. Tortownicę wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 C i w takiej temperaturze pieczemy sernik tylko przez 10 min. Następnie zmniejszamy temperaturę do 120 C i w niej pieczemy sernik przez ok. 40 minut.
  3. crème brûlée: śmietankę podgrzewamy z cukrem pudrem i serkiem mascarpone (nie gotujemy!), zestawiamy z ognia. Żółtka ucieramy mikserem, ostrożnie wlewając śmietankę. Miksujemy na najniższych obrotach miksera. Dodajemy ziarenka i mieszamy już łyżką. W ok. 20 minucie pieczenia się sernika wykładamy crème brulee  na jego wierzch. Robimy to bardzo ostrożnie za pomocą łyżki, nie wyciągając go z piekarnika, jedynie wysuwając na blasze lub kratce.
  4. cukrowa skorupka: przestudzony sernik posypujemy grubo cukrem i za pomocą palnika karmelizujemy cukier, do utworzenia się skorupki. Tę czynność można także wykonać tuż przed podaniem.
Udostępnij artykuł
na słono
poprzedni artykułPolędwica z dorsza w płatkach migdałowych z kaszą i brązowym ryżem
na słodko
następny artykułOwsianka kokosowo - śliwkowa
Komentarze

14 odpowiedzi na “Sernik creme brulee”

  1. mlodakk napisał(a):

    Wygląda bardzo, bardzo kusząco

  2. Meggie napisał(a):

    Wygląda bardzo apetycznie, a ja obok sernika nie mogę przejść obojętnie 🙂

  3. Ania napisał(a):

    Wygląda wyśmienicie i tak pewnie smakuje 🙂

  4. My Chcemy Jeść napisał(a):

    Piękny i pyszny! Jadłabym 🙂

  5. Futka napisał(a):

    Wspaniały i niezwykle smakowity serniczek 😀 Od samego patrzenia ślinka cieknie – bajeczny jest! <3

  6. Trzeci Talerz napisał(a):

    Wygląda przecudnie! Warto było testować i próbować 🙂

  7. Olka napisał(a):

    Ależ cudo! Cieszę oczy, łapię przepis ale chętniej złapałabym kawałeczek ;D

  8. dżemdżus napisał(a):

    Przepiękny, zamawiam cały. Można się w nim zakochać od pierwszego wejrzenia. No i wpadłam jak śliwka w kompot – pokochałam go od pierwszego spojrzenia na cudne zdjęcie 🙂

  9. Rebecca Sharp napisał(a):

    Zawsze powtarzam, że dobry sernik to kwestia sera. Ty używasz dwóch różnych rodzajów. I chyba w tym tkwi sedno.
    Sernik wygląda niesamowicie.

    • Renata Czelny - Kawa napisał(a):

      Kiedyś trzymałam się jednego typu sera, ale teraz stawiam na mieszanki 🙂 I to się sprawdza!

  10. napiecyku napisał(a):

    Wygląda pysznie, a ja uwielbiam serniki 🙂

  11. U Rudej na Talerzu napisał(a):

    Wygląda naprawdę wspaniale ! I widać, że jest mocno kremowy i wilgotny, co jest dla mnie ogromnym plusem, bo nie przepadam za sernikami właśnie dlatego, ze szybko wysychają na wiór. Ale temu to nie grozi. Poza tym już sam fakt, że jest zrobiony a la creme brulee. Och ! Poezja 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.