kulinarne podróże11.07.201710014
Pałac Cieleśnica
Smacznego
czytaj przepis

Do Cieleśnicy zajeżdżamy na miejsce tuż przed 22:00. Jest późno, pada deszcz i jak na czerwiec – jest chłodno. Po dniu pełnym wrażeń i długiej podróży jesteśmy zmęczeni, wprost padamy z nóg. Wchodząc do przeuroczego dworku, który znajduje się dosłownie „za górami, za lasami”, koło Janowa Podlaskiego, poczuliśmy się jak w domu! Pani z recepcji, ubrana w granatowy uniform, przypominająca pensjonarkę, prowadzi nas drewnianymi, krętymi schodami do naszego pokoju. Pyta, czy po podróży nie jesteśmy głodni. Kręcimy głowami, chcąc jak najszybciej odświeżyć się i przyłożyc głowę do poduszki. W pokoju rozpakowujemy się i po prostu padamy na mięciutkie poduchy! Leśna cisza funduje nam natychmiastowy, mocny i długi sen.

Następnego dnia budzę się nie dzięki budzikowi, którego i tak nie nastawiłam, ale przez niesamowity śpiew ptaków. Przez uchylone okno wpada wspaniały zapach z jaśminowego ogrodu. Jest tu przepięknie!

Pałacyk sklada się z 10 pokoi hotelowych, pieknej sali jadalnej, do której przynależą również dwie osobne sale ze stylowymi meblami i przedmiotami. Znajduje się tu także sala ze stołem bilardowym, biblioteka z barkiem, zaś w podziemiach dworku można korzystać ze strefy SPA.

Po przepysznym śniadaniu wybieramy się na spacer, aby zwiedzić okolicę. Jest tu małe jezioro, oranżeria, ogród, sad owocowy i kameralne ścieżki pałacowe. Klimat iście dworski.

Czułam się tutaj jak w XIX-wiecznej powieści! Miejsce to daje ukojenie oczom i innym zmysłom, gdyż cudownie się tu wypoczywa. Oddalone od zabudowań, ruchliwych dróg, jest takim zakątkiem „na końcu świata”, ponieważ każdy, kto pytał, gdzie jesteśmy, aż gwizdał z niedowierzaniem, że to prawie sam kraniec Polski. Kraniec nie kraniec – piękny!

W sobotni wieczór, z inicjatywny mojego mężą,  mieliśmy przemiłą okazję zjeść wspólnie kolację tylko we dwoje. Obsługa zaproponowała nam kameralny klimat w jednej z sal jadalnych, gdzie czekał zastawiony pysznościami stół tylko dla nas. Kolacja składała się z przystawek – fasolki szparagowej w wędzonym boczku, dwóch sałatek, pasztetu z sosem żurawinowym, ogóreczków, świeżych pomidorów oraz talerzyka serów. Na ciepło dostaliśmy makaron ze szpinakowym pesto oraz pyszną rybę w sosie śmietanowo – koperkowym. Na deser czekał talerz owoców i białe wino. Było pysznie i elegancko! Jeszcze nigdy nie jadłam w tak uroczych okolicznościach!

Tuż przed wyjazdem swoją domową herbaciarnię uzupełniłam o zakup z pałacowej witryny dwóch rodzajów naturalnej, ziołowej herbaty. W czasie hotelowego śniadania sama skomponowałam sobie do dzbanuszka herbacianą mieszankę z kwiatu lipy, szałwii łąkowej i herbaty z kawałkami nagietka. Napar ujął mnie niesamowicie, dlatego bez wahania podarowałam sobie kawałek tego miejsca w postaci słoiczków z naturalną herbatą ziołową.

Na koniec zapraszam Was na krótki film z tarasu cieleśnicowego dworku.

 

 

Udostępnij artykuł
serniki
poprzedni artykułSernik cytrynowo - limonkowy
na słodko
następny artykułKoktajl truskawkowo - borówkowy z różaną nutą
Komentarze

4 odpowiedzi na “Pałac Cieleśnica”

  1. bywalec napisał(a):

    Bardzo lubię klimat tego pałacu.
    No właśnie. Pałacu, pałacyku, ale nie dworku. To nie są pojęcia ‚wymienne’, także warto się nad tym pochylić. Tym bardziej, że maczał w nim paluszki znany architekt 😉

  2. Justyna napisał(a):

    kocham to miejsce, bawiliśmy tam w zeszłym roku, bajka! rozkosz dla ciała i ducha 🙂 piękna relacja 🙂

  3. Magdalena napisał(a):

    przepiękne miejsce, bardzo klimatyczne i cóż, romantyczne 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.