kulinarne podróże19.08.20122806
Kulinarny dziennik podróży cz.2
Smacznego
czytaj przepis

Przystanek I – Majorka.
Dni mijają szybko. Za szybko! Zawsze tak jest, jak się nam gdzieś podoba. A cudnie tu!
Majorkę zwiedzamy z każdej strony. Nasze eskapady kończą się późnym wieczorem.
Temperatura nie odpuszcza. Jest coraz cieplej. 40C w cieniu o godz. 11:00.
Brak apetytu, a pragnienie ogromne! Ratują nas litry wody mineralnej oraz sok z pomarańczy z cząstkami owoców (dobry tu mają!)

Pollença – niewielka miejscowość położona ok. 7 km od nasady półwyspu Formentor, w północnej części Majorki. Wysokie położenie lokalizacji sprawia, że widoki rzeczywiście zapierają dech w piersiach.
To tu w drodze na górę ku pięknym widokom znalazłam wspaniały sklep, który obfitował w bogactwo smaków i zapachów.
Miła ekspedientka zauważyła nas już wcześniej i aby skusić do środka przygotowała dla nas próbkę gęstego octu balsamicznego o smaku borówek. Coś pysznego!
Sam sklep był przeuroczy!
Puszki z solą z dodatkami (hibiskusem, ziołami, lawendą) pięknie pyszniły się na niskich półeczkach. Octy, oleje, oliwy, suszone i kandyzowane owoce, likiery…ach! Same wspaniałości!

 

 

 

 

Obiado-kolacja dopiero bardzo późnym wieczorem w Porto de Pollenca. Miejscowość aż tętni od turystów, tchnie przeróżnymi zapachami.
Skoro port, to stawiam na rybę! Jem piękny okaz soli, jest w zestawie z pomidorową zupą z hiszpańskich pomidorów. Zestawy sa tu bardzo opłacalne.
Zupa smakuje genialnie, ryba jest miękka,świeża, o to chodziło!
Zupa została zjedzona tak szybko, że nie było szans na jakiekolwiek zdjęcie! ;)))

A tu troszkę fauny i flory 😉

 

 

 

 

 

 

Naprawdę pięknie pozowała! Szacunek za cierpliwość bycia celebrytką 😉

 

Udostępnij artykuł
Zapraszam do lektury mojej nowej książki
Serniki słodkie i wytrawne Renata Czelny-Kawazamów książkę
Ta książka to mój debiut wydawniczy. To także spełnienie mojego marzenia. To spis moich pomysłów na moje ukochane ciasto – sernik. Bo to właśnie sernik Mojej Babci zapamiętany z dzieciństwa stał się wielką inspiracją do tworzenia nowych smaków tego wdzięcznego ciasta...
zupy
Zupa z dyni, marchewki i imbiru
na słodko
TORT ORZECHOWO – KAWOWY ORAZ KILKA CODZIENNOŚCI W KADRZE
zupy
Zupa cukiniowo-paprykowa z zieloną soczewicą
Komentarze

6 responses to “Kulinarny dziennik podróży cz.2”

  1. Elexis says:

    Bardzo mi się podoba ten kulinarny dziennik:))

  2. Magda says:

    czas zdecydowanie za szybko mija w takich momentach, zgadzam się! aż chciałoby się go zatrzymać 🙂
    wspaniale widoki! oglądam te zdjęcia po kilka razy i nie mogę się napatrzeć 🙂 a najlepsze są te ostatnie, profesjonalna sesja z profesjonalną modelką! 🙂
    uwielbiam takie sklepiki, jak już wejdę do takiego to ciężko mnie z niego wyciągnąć 😀
    pozdrawiam ciepło!

  3. Ola says:

    oj, dogadałybyśmy się na wyjezdzie, ja też uwielbiam nakupić takich lokalnych smaczków, a potem nie ma już gdzie upchać w szafie:)

    życie & podróże
    gotowanie

  4. Edyta_ K says:

    Czytam, czytam i nie mogę się doczekac na kolejne opowieści. 🙂 robisz smaka juz sama opowieścią, a dołączając zdjęcia pobijasz wyobrażenia.

    Pozdrowionka i udanego wakacjowania się. Czekam z utęsknieniem. buziolki.

  5. I’m extremely impressed with your writing skills and also with the layout on your blog. Is this a paid theme or did you customize it yourself? Either way keep up the excellent quality writing, it is rare to see a nice blog like this one these days..

  6. Hi there would you mind sharing which blog platform you’re working with? I’m going to start my own blog soon but I’m having a tough time choosing between BlogEngine/Wordpress/B2evolution and Drupal. The reason I ask is because your design and style seems different then most blogs and I’m looking for something unique. P.S My apologies for being off-topic but I had to ask!

Leave a Reply

Your email address will not be published.